środa, 3 lutego 2010

Głód

Głód...przyjaciel czy wróg?
Człowiek najedzony robi się ospały, leniwy, nie ma chęci do działania. Najlepiej zaszył by się na kilka słodkich godzin pod ciepłą pierzynkę.
Człowiek gdy głodny jest aktywny, nawet przegłodzony organizm lepiej regeneruje siły i na momencie jest w stanie wydobyć z siebie tyle energii ile potrzeba.

Dlaczego? otóż musimy się cofnąć daleko, daleko wstecz, kiedy żyli nasi najodleglejsi przodkowie. Nie było wtedy tej wygody by zadzwonić po pizzę do pizzerii, wyjść na obiad do baru czy restauracji. Ludzie musieli bardziej troszczyć się o strawę dla swego plemienia. Głód był podstawowym motywatorem do działania, na głodno człowiek jest lżejszy, bardziej ruchliwy, organizm czerpie energię ze swoich zasobów i wręcz nagli by JUŻ zdobyć pożywienie póki nie jest za późno. Wchodzą tu w grę oczywiście skomplikowane reakcje chemiczne i hormonalne, ale teraz o tym nie będziemy mówić.

Z tego wynika, ze głód jest naszym sprzymierzeńcem, dziś kiedy nie musimy polować na zwierzynę, możemy ten czas motywującego głodu wykorzystać na działania w pracy lub szkole. A potem wyskoczyć z przyjaciółmi na pyszną pizzę. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz