Dziś dostałam maila. A jego temat był o tym ile dobroci dają narkotyki...
powszechnie wiadomo, ze narkotyki niszczą organizm fizycznie oraz psychicznie, powodują wyizolowanie ze społeczeństwa, nikt nie lubi narkomanów. Jest jednak taki rodzaj narkotyku który nie ma tych skutków ubocznych... puste gadanie powiesz?
Tym narkotykiem jest e-narkotyk czyli doser: stymulacja mózgu za pomocą dźwięków.
Czy to działa?? Chyba każdy musi spróbować sam. Ale jeśli np. zapach świeżo wypieczonej pizzy powoduje uczucie głodu to dlaczego sekwencja odpowiednich dźwięków nie ma pobudzać?
poniedziałek, 15 lutego 2010
środa, 3 lutego 2010
Głód
Głód...przyjaciel czy wróg?
Człowiek najedzony robi się ospały, leniwy, nie ma chęci do działania. Najlepiej zaszył by się na kilka słodkich godzin pod ciepłą pierzynkę.
Człowiek gdy głodny jest aktywny, nawet przegłodzony organizm lepiej regeneruje siły i na momencie jest w stanie wydobyć z siebie tyle energii ile potrzeba.
Dlaczego? otóż musimy się cofnąć daleko, daleko wstecz, kiedy żyli nasi najodleglejsi przodkowie. Nie było wtedy tej wygody by zadzwonić po pizzę do pizzerii, wyjść na obiad do baru czy restauracji. Ludzie musieli bardziej troszczyć się o strawę dla swego plemienia. Głód był podstawowym motywatorem do działania, na głodno człowiek jest lżejszy, bardziej ruchliwy, organizm czerpie energię ze swoich zasobów i wręcz nagli by JUŻ zdobyć pożywienie póki nie jest za późno. Wchodzą tu w grę oczywiście skomplikowane reakcje chemiczne i hormonalne, ale teraz o tym nie będziemy mówić.
Z tego wynika, ze głód jest naszym sprzymierzeńcem, dziś kiedy nie musimy polować na zwierzynę, możemy ten czas motywującego głodu wykorzystać na działania w pracy lub szkole. A potem wyskoczyć z przyjaciółmi na pyszną pizzę. ;)
Człowiek najedzony robi się ospały, leniwy, nie ma chęci do działania. Najlepiej zaszył by się na kilka słodkich godzin pod ciepłą pierzynkę.
Człowiek gdy głodny jest aktywny, nawet przegłodzony organizm lepiej regeneruje siły i na momencie jest w stanie wydobyć z siebie tyle energii ile potrzeba.
Dlaczego? otóż musimy się cofnąć daleko, daleko wstecz, kiedy żyli nasi najodleglejsi przodkowie. Nie było wtedy tej wygody by zadzwonić po pizzę do pizzerii, wyjść na obiad do baru czy restauracji. Ludzie musieli bardziej troszczyć się o strawę dla swego plemienia. Głód był podstawowym motywatorem do działania, na głodno człowiek jest lżejszy, bardziej ruchliwy, organizm czerpie energię ze swoich zasobów i wręcz nagli by JUŻ zdobyć pożywienie póki nie jest za późno. Wchodzą tu w grę oczywiście skomplikowane reakcje chemiczne i hormonalne, ale teraz o tym nie będziemy mówić.
Z tego wynika, ze głód jest naszym sprzymierzeńcem, dziś kiedy nie musimy polować na zwierzynę, możemy ten czas motywującego głodu wykorzystać na działania w pracy lub szkole. A potem wyskoczyć z przyjaciółmi na pyszną pizzę. ;)
poniedziałek, 1 lutego 2010
Głodny?
Być może dziwny tytuł dla bloga, ale wiąże się z tym szeroko zakrojona akcja, ale o tym kiedy indziej. Tematem mej pisaniny ogólnie będą pizzerie, restauracje oraz inne lokale w których można cokolwiek zjeść w Malborku.
Dlaczego akurat w Malborku, jednym z powodów jest to, że mam duży sentyment do tego miasta. Co prawda nigdy tam nie mieszkałam ale często bywałam w latach szkolnych i mam wiele wspomnień.
Za szczeniackich czasów nie bardzo stać nas było na stołowanie się w restauracjach więc ulubioną miejscówką był bar na stacji PKP. Szama całkiem smaczna i sycąca, a z uwagi na bliskość środków transportu (PKP i PKS) bardzo wygodnie.
Teraz już pociągami nie jeżdżę co czasem wprawia mnie w melancholijny nastrój. Nie mam okazji tym samym odwiedzić owego punktu gastronomicznego...czy on ma jakąś nazwę??
Dlaczego akurat w Malborku, jednym z powodów jest to, że mam duży sentyment do tego miasta. Co prawda nigdy tam nie mieszkałam ale często bywałam w latach szkolnych i mam wiele wspomnień.
Za szczeniackich czasów nie bardzo stać nas było na stołowanie się w restauracjach więc ulubioną miejscówką był bar na stacji PKP. Szama całkiem smaczna i sycąca, a z uwagi na bliskość środków transportu (PKP i PKS) bardzo wygodnie.
Teraz już pociągami nie jeżdżę co czasem wprawia mnie w melancholijny nastrój. Nie mam okazji tym samym odwiedzić owego punktu gastronomicznego...czy on ma jakąś nazwę??
Subskrybuj:
Posty (Atom)