poniedziałek, 26 lipca 2010

Kłopoty wychowawcze

Dziś temat nastolatki.
Pamiętam jeszcze to jak ja sama byłam zbuntowaną gówniarą, która wszystkie rozumy pozjadała. Szalało się na koncertach w pobliskich miastach: Malbork, Kwidzyn, Tczew. Teraz mam córę która wchodzi w ten wiek. Niestety nie mam żadnego wzorca by wyprostować jej drogę życia, bo nie chciałabym by wpakowała się w jakieś bagno.
Czasem tak mam tego wszystkiego dość, że zaniedbuję obowiązki domowe, nie sprzątam ( tyle co pobieżnie), nie gotuję ( w końcu zawsze można zamówić pizzę)....
ale trzeba zacisnąć zęby i walczyć z humorami zarówno swoimi jak i nastolatków.